wybierz język:
pl en de ru gr sk nl fr uk hu hr es ua it ro zh ar bg da cs lv ja
 
 
 Strona główna   Obiekty   Opinie   Przewodniki   Foto galerie   Kalendarz   Dyskusje   Wiadomości   
                 
Obiekty:  
 Dane kontaktowe
 Opinie
 Pełny opis
 przewodnik - określa obiekt  
  › region świata
  › odleglości
  › dojazd
  › położenie - ogólnie
  › charakterystyka położenia
  › informacja
 kościół  
  › opis
  › historia
  › rodzaj
  › styl budowy
    » opis budynku
    » plan kościoła
  › fotogaleria
  › cel podróży
 
Logowanie:  
Login:
Hasło:
przypomnij hasło
Przypomnij hasło:  
Login:
Email:
Na adres email podany przy rejestracji zostanie wysłany email z nowym (losowo wygenerowanym) hasłem, które będziesz mógł/mogła zmienić po zalogowaniu do systemu.
Szukaj:  
Dowiedz się więcej :
 Szukaj
 
Dla obiektów :  
Zaprezentuj swój obiekt w serwisie :
 Dodaj obiekt
 Kontakt

 Wiadomości

WJAZD OBYWATELI POLSKI NA TEREN GRECJI
ZASADY WJAZDU NA TEREN GRECJI
Przyjęcie w poczet nowych Członków Izby
Tarnowskie Góry - spotkanie robocze Zarządu.
Bezpieczne Ferie 2019

Więcej wiadomości >>

Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego w Ciścu - kościół


przewodnik - określa obiekt

znany ośrodek religijny

region świata

Europa Środkowa

odleglości


lotniskokmczas dojazdu [h]
Lotnisko Katowice Pyrzowice, Katowice1311,54
Airport Okęcie, 17 Stycznia, Warszawa3765,45


odległości dokądnazwaodległośćjedn.
jezioroJezioro Żywieckie22,3km


dojazd


miejscowośćkm
Bielsko-Biała34,9

dworzec autobusowy

położenie - ogólnie

w górach
wieś
obiekt położony między miejsowością: Bielsko-Biała a miejscowością: Zwardoń

charakterystyka położenia

w cichej okolicy
widok na góry
wspaniały widok
malownicza okolica

informacja

tablica informacyjna

kościół

patron kościoła: św. Maksymilian Marii Kolbego
religia: religia rzymsko-katolicka
murowana budowla

opis

opis tekstowy:

Porządek Mszy Św.


Niedziele i święta: 7.00 ; 9.00 ; 11.30 ; 17.00


Dni powszednie: 7.00 ; 18.00



historia

historia:

BEZ ŚWIĄTYNI
Cisiec należał do Parafii w Milówce. We wsi nie było nawet kaplicy, w której choćby okazjonalnie można było odprawić Mszę św. Wzniesienie własnej świątyni było marzeniem i ambicją wielu pokoleń mieszkańców wsi. W końcu znalazła się garstka osób, które zaczęły energicznie zabiegać o własny, cisiecki kościół. Było to na początku lat siedemdziesiątych. Liczne pisma, prośby i wnioski pozostawały bez odpowiedzi władz. W tym czasie, w 1971r. Do Milówki trafił ks. Władysław Nowobilski. Do jego obowiązków między innymi należała katechizacja w Ciścu. Po bezskutecznych zabiegach w wielu urzędach, parafianie wpadli na pomysł urządzenia kaplicy w jakimś istniejącym już pomieszczeniu. Wybór padł na starą, nieczynną już piekarnię rodziny Śleziaków. Przy bliższych oględzinach okazało się jednak, że budynek nie może pełnić tej funkcji. Wtedy postanowili wybudować kaplicę od podstaw lecz w tajemnicy przed wszelkimi urzędnikami. Według planów miał to być "dom dwurodzinny". Takie właśnie projekty zostały zatwierdzone przez władze.


TAJNE PRZYGOTOWANIA
Wiosną 1972 roku rozpoczęły się prace przy fundamentach. Sekretu jednak nie udało się długo utrzymać. Pod koniec czerwca, gdy zaczęto wznosić pierwszą ścianę przyszłej kaplicy, urzędnicy nakazali wstrzymać prace pod pretekstem odstępstw od zatwierdzonych planów. Rozpoczęły się pierwsze przesłuchania. Właściciela posesji i formalnego budowniczego "domu" Władysława Śleziaka nakłaniano do ujawnienia przeznaczenia budynku. Namawiano go też do odsprzedaży rozpoczętej budowy państwu miałoby tam zostać wybudowane przedszkole. Prośby i groźby nie pomogły. W październiku władze postawiły ultimatum albo sprzedaż rozpoczętej budowy albo jej natychmiastowa rozbiórka. "Opatrzność sprawiła, że w tym właśnie czasie spotkałem na rekolekcjach ks. Mariana Przewrockiego z diecezji przemyskiej, który kilka miesięcy wcześniej bez zezwolenia władz w ciągu 24 godzin wybudował u siebie kaplicę na przygotowanych już fundamentach . To samo postanowiliśmy zrobić u nas" wspomina ks. Nowobilski. Prace miały być rozpoczęte późnym wieczorem w ostatnią sobotę października. Wcześniej w ukryciu zgromadzono materiały budowlane i przygotowane elementy więźby. Mimo, że wszystkie te prace starano się prowadzić tylko w wąskim kręgu wtajemniczonych osób, to do władz dotarły informacje o planowanej budowie. Dzień przed zaplanowaną datą rozpoczęły się wezwania mieszkańców do gminy, gdzie ostrzegano ich przed przystąpieniem do nielegalnej budowy. Straszono grzywnami, a nawet więzieniem. We wsi pojawiły się wzmożone siły milicji. To wszystko spowodowało, że budowę odwołano.


PAMIĘTNA DOBA
Kolejne terminy rozpoczęcia budowy ustalono na niedzielny poranek 5 listopada. Aby krąg osób wtajemniczonych był jak najmniejszy, postanowiono, że dopiero w ostatniej chwili zostanie rozniesiona po wsi wiadomość, że za chwilę na fundamentach wstrzymanej budowy zostanie odprawiona Msza Święta. Tym razem się udało. Ksiądz Nowobilski od ołtarza, utworzonego z pustaków i desek wezwał, po raz pierwszy jawnie i głośno do rozpoczęcia budowy. "Po Mszy entuzjastycznie przystąpiono do prac" opowiada ksiądz Nowobilski. Duże musiało być zaskoczenie władz, bo dopiero po kilku godzinach na terenie budowy przybyło kilku funkcjonariuszy SB z kamerami i aparatami fotograficznymi. Później prośbami, obietnicami i groźbami próbowano nakłonić mieszkańców do wstrzymania prac. Bezskutecznie. Gdy we wsi wyłączono prąd, to budowę kontynuowano w świetle samochodowych reflektorów, pochodni i płonących opon. Po 24 godzinach 5,5 metrowe ściany kaplicy były gotowe, a na ich szczycie ułożona była więźba. "To prawdziwy cud, że świeże mury nie runęły pod takim ciężarem. Doszło nawet do rozchodzenia się murów, więc trzeba je było wiązać i podpierać. Wytrzymały i stoją do dziś" mówi ksiądz Nowobilski. Dwie następne doby to krycie dachu deskami i papą. Cisiec miał wreszcie własny dom Boży, lecz mieszkańców czekał jeszcze długi okres obrony swej świątyni. Były grzywny, sprawy sądowe, dotkliwe szykany. Pojawiły się groźby zburzenia kaplicy. Mieszkańcy wsi noc w noc przez całe dwa lata pełnili dyżury w kaplicy. Władze próbowały też wymusić na krakowskiej Kurii decyzję o zamknięciu nielegalnej kaplicy. "Jestem przekonany, że nie obronilibyśmy naszego kościoła, gdyby nie wspaniała postawa kardynała Karola Wojtyły" twierdzi dziś ksiądz Nowobilski. Opowiada on o spotkaniach, słowach otuchy oraz o wizytach kardynała Wojtyły w Ciścu. "Naszemu Ojcu Świętemu zawdzięczamy to, że mamy nasz kościół. Nie zapomnimy tego nigdy", dodaje.


WCZORAJ I DZIŚ PARAFII
Następne miesiące i lata, to wciąż nielegalne rozbudowywanie i urządzanie kościoła. Jego poświęcenia dokonał kardynał Wojtyła w grudniu 1977 roku. W końcu władze ustąpiły przed uporem i determinacją mieszkańców wsi i w roku 1979 zalegalizowały kościół. Konsekracja świątyni nastąpiła w 1982 roku, a 14 sierpnia 1984 roku w Ciścu została erygowana samodzielna parafia. Jej patronem został św. Maksymilian Marii Kolbe, ten sam, który od dwunastu lat patronował cisieckiemu kościołowi. Dzięki ofiarności parafian zmienił się on nie do poznania. Swój ostateczny kształt z charakterystyczną strzelistą więźbą uzyskał on na dwudziestolecie pamiętnej budowy. Wciąż jeszcze środkową nawę tworzą mury, wybudowane niegdyś w ciągu jednej doby. Trzeba je było tylko wzmocnić murowanymi podporami.


/źródło:www.parafia.cisiec.eu



rodzaj

kościół

styl budowy

główna nawa przewyższa boczne

opis budynku

ołtarz
ambona
chrzcielnica
wieża
zakrystia

plan kościoła

plan centralny

fotogaleria


foto


cel podróży

o patronie:

Patron


Św. Maksymilian Maria Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli, niedaleko Łodzi w środkowej Polsce. Ochrzczony tego samego dnia otrzymał imię Rajmund. Rodzina jego przeniosła się następnie do Pabianic. Wzrastając w chrześcijańskiej atmosferze rodzinnego domu ukończył tam Rajmund szkołę powszechną i rozpoczął naukę w szkole średniej. W Pabianicach również usłyszał pierwsze głosy zakonnego i kapłańskiego powołania. Tu również uświadomił sobie ów dar, jaki stał się natchnieniem na całe jego życie -miłość szczególną do Matki Naj świętszej.

W 1907 r. trzynastoletni Rajmund wstąpił do Małego Seminarium Duchownego 00. Franciszkanów we Lwowie. Ukończył tu gimnazjum i uświadomił sobie w pełni powołanie do zakonu św. Franciszka, które zrealizował prosząc o przyjęcie do nowicjatu 00. Franciszkanów (Bracia Mniejsi Konwentualni). Nowicjat rozpoczął 4 września 1910 r. otrzymując równocześnie zakonne imię Maksymilian. Pierwsze śluby zakonne złożył 5 września 1911 r.

Lata 1912-1919 spędził św. Maksymilian w Międzynarodowym Kolegium 00. Franciszkanów w Rzymie. Tu przygotował się do kapłaństwa i w Stolicy chrześcijaństwa dopełnił swojej franciszkańskiej formacji. U przełożonych zasłużył w okresie swego pobytu w Kolegium na zaufanie. Współbracia podziwiali jego gorliwość zakonną. Wszyscy obserwowali prawdziwą świętość. W dniu 1 listopada 1914 r. złożył uroczyste wieczyste śluby zakonne. W 1915 r. otrzymał doktorat z filozofii, a w 1919 z teologii. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 kwietnia 1918 r. W dniu następnym odprawił pierwszą Mszę św. w kościele S. Andrea delle Fratte, przy ołtarzu Matki Bożej Niepokalanej, w kaplicy, gdzie kiedyś ukazała się Ona Alfonsowi Ratisbonne.

Postawa św. Maksymiliana wyrastała z działa nia łaski Bożej w jego duszy, niezwykle wrażliwej na każde Boże natchnienie. W pracy nad własnym uświęceniem pomocne mu jednak było gruntowne wykształcenie teologiczne i wzrost w atmosferze franciszkańskiego środowiska. Z tego ostatniego źródła zaczerpnął przede wszystkim zamiłowanie do kontemplacji zbawczej Woli Boga. Bóg Ojciec przez Syna i w Duchu św. stwarza, uświęca i zbawia świat. Słowo Wcielone - Zbawiciel świata stanowi punkt docelowy Bożej miłości. W Nim spotyka się miłość stworzeń, które oddają się Bogu. Drugą charakterystyczną cechą franciszkanizmu, jaką przyswoił sobie św. Maksymilian stanowi kontemplacja Niepokalanej Dziewicy i Jej roli w dziele zbawienia. Maryja najpełniej wykorzystała łaski, jakie swoją męką wysłużył nam Chrystus. Ona również najpełniej uczestniczy w dziele zbawczym swojego Syna. Maryja bowiem była najpodatniejszym narzędziem na działanie Ducha św. i odegrała rolę szczególną przy Wcieleniu Słowa Bożego. Trzeci moment bardzo ważny w życiu św. Maksymiliana stanowi jego umiłowanie historii franciszkańskiego zakonu. Z tych faktów płynęło pragnienie O. Kolbe rozszerzenia na cały świat Królestwa Bożego i wola obrony tego Królestwa przed atakami bezbożnych. Maryja jest w tym trudzie przewodniczką. Stąd pragnął on zapalić wszystkich jak największą ku Niej miłością. Swoich współbraci zakonnych chciał porwać do służby dla sprawy Niepokalanej.

Swoje myśli i pragnienia św. Maksymilian ujął krótko w zdaniu: « Odnowić wszystko w Chrystusie przez Niepokalaną ». Temu celowi ma służyć założone przez niego w dniu 16 października 1917 r. « Rycerstwo Niepokalanej » (Militia Immaculatae - międzynarodowy skrót nazwy tego ruchu: M.I). Przytoczone słowa św. Maksymiliana wyrażają również w sposób szczególny ów dziwny niepokój Boży, jaki towarzyszył mu przez całe życie i pchał go do co raz to nowych inicjatyw apostolskich, dopóki nie oddał swojego życia w ofierze miłości za bliźniego. W parze z tym niepokojem szedł nadprzyrodzony ferment, jaki Święty wnosił w swoje środowisko zapalając innych miłością i troską o zbawienie dusz.

W 1919 r. św. Maksymilian wrócił do Polski. Mimo trawiącej go choroby i konieczności poddawania się kuracji gorliwie oddawał się misji kapłańskiej i organizowaniu Rycerstwa Niepokalanej. W 1919 r. otrzymał od biskupa krakowskiego pozwolenie na druk « Dyplomika M.I. » i rozpoczął pracę nad szerzeniem tego Stowarzyszenia wśród wiernych. W 1922 r. rozpoczął wydawanie miesięcznika pt. « Rycerz Niepokalanej », który był pomyślany jako organ Rycerstwa Niepokalanej. W tym samym czasie otrzymało ono kanoniczne uznanie ze strony Wikariatu Rzymu jako tzw.« Pia Unio » - « Pobożny Związek ». Dzięki temu M.I. stała się ruchem ogarniającym co raz szersze rzesze wiernych wszystkich stanów.

W Polsce tymczasem św. Maksymilian stworzył silny ośrodek wydawniczy Rycerstwa Niepokalanej, najpierw w Grodnie, a potem w założonym przez siebie Niepokalanowie. Na powsta nie tego ostatniego złożyły się gorliwość apostolska O. Kolbego, jego wierność Bożym natchnieniom, życzliwość ofiarodawcy terenu księcia Druckiego-Lubeckiego i współpraca braci ze swojej, polskiej prowincji zakonnej, zwłaszcza jej przełożonych. W ten sposób powstała w 1927 r. franciszkańska wspólnota, oddana modlitwie, apostolstwu prasy, gorliwemu wypełnieniu Reguły św. Franciszka i wcielaniu w życie najwyższych wartości ewangelicznych. Leżący około 50 km na zachód od Warszawy Niepokalanów stał się ogniskiem promieniującym na całą Polskę, a niebawem również na inne kraje. Duch całkowitego poświęcenia dla Niepokalanej, gotowość braci pracujących pod okiem naszego Świętego na każde poświęcenie dla Jej sprawy, otwarcie na wszystkie godziwe środki w pracy apostolskiej sprawiały, że Niepokalanów wzrastał, jak owe ewangeliczne ziarno gorczycy.. Owocem tego rozwoju były coraz to nowe wydawnictwa maryjne.

Św. Maksymilian mawiał: « Przez Niepokalaną do Najśw. Serca Jezusowego, oto nasz cel... A ponieważ poświęcenie Niepokalanowa sprawie Niepokalanej jest bezwarunkowe, stąd zawiera się w nim również ideał misyjny ... Pragniemy należeć do Niepokalanej nie tylko sami, ale pragniemy, aby wszystkie dusze do Niej należały ». Dlatego w 1930 r. wyruszył wraz z czterema braćmi jako misjonarz na Daleki Wschód. W kwietniu tego roku stanął na ziemi japońskiej. Przyjęty życzliwie w Nagasaki przez miejscowego biskupa już w maju wydał po japońsku pierwszy numer Rycerza Niepokala nej. Następnie na zboczu góry Hicosan, na peryferiach miasta, ufundował klasztor, który nazwał « Ogrodem Niepokalanej » - po ja pońsku: « Mungenzaio no Sono ». W ten sposób powstał drugi Niepokalanów. Opierając się o zasadę całkowitego ubóstwa i ta wspólnota franciszkańska pragnęła zdobyć cały świat dla Matki Bożej.

Praca misjonarzy zaczęła przynosić wkrótce owoce w postaci nawróceń, chrztów, a także zgłoszeń do zakonu. Dlatego w japońskim Niepokalanowie otwarto niebawem Małe Seminarium, potem nowicjat i studium filozoficzna teologiczne. Nakład japońskiego « Rycerza Niepokalanej » wzrósł tymczasem do 50.000 ku zadowoleniu miejscowego biskupa, który chwalił sposób redagowania pisma, znajomość ducha Japończyków, a przede wszystkim gorliwość apostolską misjonarzy.

Św. Maksymilian, gorliwy apostoł Maryi, pragnął zakładać coraz to nowe Niepokala nowy po całym świecie. W 1936 r. przełożeni odwołali go jednak do Polski. Tu Bóg wy znaczył mu rolę świadka doskonałej miłości podczas okrutnych wydarzeń drugiej wojny światowej. W latach 1936-1939 Niepokalanów polski osiągnął szczyt swojego rozwoju pod względem liczby powołań jak również nakładu wydawanych czasopism. Liczba braci w Niepokalanowie sięgała 800. Wydawali oni książki, dziełka religijne, czasopisma. « Rycerz Niepokalanej » dochodził do 750.000 egzemplarzy miesięcznie. Były miesiące, że nakład sięgał miliona. « Mały Dziennik » w dni robocze miał 130.000 egzemplarzy, w dni świąteczne 250.000. św. Maksymilian poświęcał się równocześnie organizowaniu Rycerstwa Niepokalanej, które rozszerzyło się na cały świat. W lutym 1937 r. z okazji dwudziestej rocznicy założenia tego dzieła O. Kolbe rzucił w Rzymie fundamenty pod « Dyrekcję Generalną M.I. ».

Wrzesień 1939 r. był początkiem bolesnej, zarazem jednak chwalebnej próby krwi, przewi dzianej zresztą przez św. Maksymiliana. Nieludzka, antychrześcijańska ideologia popchnęła brutalne siły hitlerowskie do napaści na Polskę. Rozpoczęły się lata wyniszczenia i ucisku. Nie mógł nie znaleźć się wśród prześladowanych również Niepokalanów i jego Założyciel. Św. Maksymilian przyjął jednak z heroicznym poddaniem się woli Bożej nowe warunki życia. Otwarł bramy klasztoru dla uciekinierów, rannych, chorych, głodnych, wystraszonych, dla chrześcijan i dla Żydów. Niósł pomoc materialną i duchową. Niebawem, 19 września 1939 r. policja nazistowska wywiozła go wraz z braćmi, którzy mogli pozostać w Niepokalanowie, do obozu koncentracyjnego w Amtitz. Uwięzienie potraktowali oni pod wpływem świętego jak wyprawę misyjną. W grudniu tegoż roku pozwolono im jednak na powrót do Niepokalanowa. Mimo zastanych zniszczeń i dewastacji podjęli w ramach ograniczonych okupacją możliwości pracę. Niemcy zdawali sobie sprawę z duchowej siły, jaka tkwiła w Niepokalanowie i promieniowała stąd na uciśniony naród. Znali również intencje, jakie ożywiały mieszkańców Niepokalanowa. Sam św. Maksymilian oświadczył wprost okupantom: « Jesteśmy gotowi oddać życie za nasze ideały ». Było więc tylko kwestią czasu uwięzienie Założyciela Niepokalanowa.

W dniu 17 lutego 1941 r. gestapo wywiozło go na Pawiak. Tam cierpiał pierwsze tortury od nazistowskich strażników. Jednakże już 28 maja przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Obecność swoją w tym sławnym miejscu zagłady zaznaczył O. Kolbe świadectwem heroicznej wiary katolickiego kapłana, gotowego oddać życie zą drugich, świadectwem franciszkańskim miłości, pokoju i dobra dawanych i głoszonych cierpiącym braciom, świadectwem Rycerza Niepokalanej, który pragnie zapalić wszystkich ludzi miłością ku Niej.

Był gotów na złożenie daru najwyższego, o jakim marzył od dzieciństwa. Swojej miłości nadał wymiar ewangeliczny: « Da te ipsum aliis = Amor » - « Oddaj siebie drugim, oto Miłość ». Dokonał tego w dniu, gdy dobrowolnie, wiedziony miłością ku bliźniemu, zajął miejsce człowieka - swojego w ludzkiej rodzinie brata - skazanego wraz z innymi na śmierć głodową. Bunkier śmierci głodowej zamienił św. Maksymilian swoją obecnością, słowem i przykładem, w miejsce modlitwy i pieśni płynącej z serc przepełnionych wiarą w życie, które nie kończy się nigdy, wiarą w miłość, która jest jedyną siłą twórczą, wiarą w zwycięstwo tych, którzy całą swoją nadzieję położyli w Chrystusie.

W wigilię Wniebowzięcia Matki Bożej, 14 sierpnia 1941 r. Niepokalana wręczyła koronę wiecznej chwały wiernemu Swojemu Ryce rzowi. Przeżył wszystkich konających z głodu swoich współmęczenników. Niemcy dobili go zastrzykiem fenolu.

Sława świętości O. Kolbego szybko obiegła cały świat. Po przeprowadzeniu wyznaczonych prawem kanonicznym procesów i ogłoszeniu Dekretu heroiczności cnót, oraz stwierdzeniu dokonanych przez niego cudów, Papież Paweł VI ogłosił go 17 października 1971 r. Błogosławionym.

10 października 1982 r. Ojciec św. Jan Paweł II mocą danej przez Chrystusa Piotrowi władzy wpisuje O. Maksymiliana Kolbego do grona Świętych Męczenników. /źródło:www.parafia.cisiec.eu


Data ostatniej aktualizacji: 2011-09-20 12:32:46


Aktualnie serwis posiada 12642 zarejestrowanych obiektów, z czego 2190 posiada uzupełniony opis.
24trips.com Ltd. United Kingdom, 5 London Road, London SW17 9JR, Registred no.: 07670843
Biuro w Polsce: +48 33 813-90-00, +48 509 878 000
www.24trips.com e-mail: poland@24trips.com